Mesly: D-dobrze...
Tori: Tak będziemy razem!
Mesly: Ja muszę już iść Pa.
Dziewczyna wychodzi z sali muzycznej gdy wpada na nią Marco jej adorator.
Mesly: Czego chcesz?!
Marco: Haha no przecież widziałem że specjalnie na mnie wpadłaś!
Mesly: Możesz się odczepić? Jestem zmęczona
Dziewczyna szybko wybiegła ze Studia. Zauważyła że rozpętała się wielka burza. Ale nadal biegła!
Dziewczyna upadła, wstała i biegła do domu.
Mesly: Wróciłam!
Diego: Marco dzwonił i powiedział że jesteście parą. *u*
Mesly: Wcale z nim nie jestem gr..
Dziewczyna szybko wbiegała po schodach gdy nagle upadła
Diego: Haha..
Mesly: No bardzo śmieszne!
Diego: No żebyś wiedziała!
Mesly: Pa!
Mesly: Wreszcie jestem sama. Bez stresów.
Dryn Dryn.. <Dzwoni telefon Mesly>
Mesly: Uhh.. Nie można posiedzieć samemu..
Halo?
Halo?
Marco: Cześć Mesly nie tęsknisz za mną?
Mesly: Pa!
_________________________________________________________________________________
HEJ ^^ Witam wszystkich to już drugi rozdział... Nie będę długo pisać ale proszę o komentarze <3



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz